Słoik miodu lekarstwem na jesienną pluchę

 

Obecnie dużo mówi się o konieczności ochrony pszczół, bez których nie będzie nie tylko miodu ale również roślin, zapylanych właśnie przez pszczoły, w tym wielu drzew owocowych. Bliska obecność uli przez wieki dawała ludziom pewność, że w ich gospodarstwach nie zabraknie wiśni, jabłek czy gruszek. Jednak najcenniejszym darem pszczół dla ludzi jest miód.

Miód – ukwiecone łąki zamknięte w słoiki

słoiki do miodu

Nie znam osoby, która nie doceniłaby malinowej herbaty z miodem w pochmurny jesienny dzień albo zimowego rozgrzewającego napoju z imbiru, miodu i pomarańczy. Miód nie bez przyczyny nazywany jest płynnym złotem a określenie „mlekiem i miodem płynący” oznacza wszelkie dobrodziejstwa, szczęście i zdrowie. Miód zawiera w swoim składzie szereg potrzebnych człowiekowi witamin, enzymów i składników mineralnych. Od wieków stosowany jest w medycynie ludowej jako lekarstwo w przeziębieniach i osłabieniu organizmu. Regularne spożywanie miodu pozwala na stałe wzmacnianie układu odpornościowego co przy dzisiejszym trybie życia przyda się każdemu, nawet zdrowemu człowiekowi. W moim domu miód jest nieodłącznym składnikiem różnych syropów na przeziębienie w okresie jesienno-zimowym oraz orzeźwiających lemoniad wiosną i latem. Zawsze staram się mieć zapas przynajmniej dwóch dużych słoików, w które zaopatruję się w kilku sprawdzonych źródłach. Kupuję zawsze duże litrowe słoiki, zwykle takie standardowe z metalowymi zakrętkami. Dla wygody codziennego użytku i mniejszego ryzyka zanieczyszczenia miodu, przelewam go do mniejszego słoika. Jako słoiki do miodu najlepiej sprawdzają się takie typu wek z klipsem, średniej wielkości. Dają gwarancją szczelnego zabezpieczenia zawartości, łatwo się otwierają i ładnie wyglądają na półce. Nie ma potrzeby przechowywania miodu w lodówce ale dobrze jest, kiedy stoi w miejscu raczej chłodnym i zacienionym. Spiżarnia byłaby idealna ale mnie muszą wystarczyć kuchenne szafki. Lubię chyba każdy rodzaj miodu ale najchętniej kupuję lipowy, wielokwiatowy i leśny. Szczególnie leśny potrafi być niezwykle aromatyczny i słodki. prawdziwym odkryciem był dla mnie miód z pyłkiem i propolisem, który ma stałe zagościł w naszym jesienno-zimowym menu.

Warto pamiętać, że miód ulega naturalnemu procesowi krystalizacji co dowodzi, że jest prawdziwy, bez domieszki cukru i nie podgrzewany. Kiedy kupuję miód zawsze wybieram taki nieco już skrystalizowany co daje mi gwarancję, że nie był poddawany żadnym ulepszeniom. Miód w temperaturze wyższej niż siedemdziesiąt stopni Celsjusza traci swoje drogocenne właściwości odżywcze.