Na ratunek poprawnej pozycji

Byłam w ciąży, a co za tym idzie, moje ciało niekoniecznie zachowywało się tak, jakbym chciała i niekoniecznie odczuwało to, co zazwyczaj. Jedną z podstawowych, nowych rzeczy, jakie czułam, był nieustany ból nóg. Cokolwiek robiłam – czy to pracowałam przy biurku czy nawet leżałam, one ciągle bolały. Nie był to jakiś silny ból, ale jednak gdzieś zaznaczał się w świadomości. Koniecznie musiałam się z nim rozprawić w sposób nieinwazyjny dla dziecka, a więc najlepiej bez połykania czy wcierania w siebie cokolwiek. 

Specjalna poduszka pod nogi 

klin ortopedyczny pod stopęOstatecznie stwierdziłam, że nie będę kombinować i po prostu udam się do fizjoterapeuty, niech on się wypowie co i jak. Przecież właśnie zaufanie profesjonalistom to zawsze najlepsza decyzja, jaką można podjąć. I to właśnie fizjoterapeuta odpowiedział mi o czymś takim jak klin ortopedyczny pod stopę, który miał redukować uczucie bólu i ogólnego napięcia w nogach, zwłaszcza u osób w mojej sytuacji – kobiet poniżej tego metra siedemdziesiąt, które są w ciąży. Oczywiście, to nie tak, że trzeba być niższym, by tych klinów używać, ale takie, które mi były polecane, były właśnie dla kobiet niższych, bo potrzebowałam ich i do spania, i do siedzenia przy biurku, by móc na nowo się wysypiać i w miarę produktywnie pracować, a nie skupiać się na tym, że mnie boli. Klin taki, podwyższając ułożenie stóp i zmieniając dzięki temu pozycje w ogóle całych nóg przy siedzeniu, zmienia odrobinę to, w jaki sposób krew płynie, a więc zmienia także to, idealne tlenu dostają mięśnie nóg. Dlatego łatwiej wtedy o poczucie relaksu i odprężonych, swobodnych mięśni, zamiast napiętych i bolących. Co ciekawe, materiał z którego wykonane są takie medyczne kliny – bo tak, to już profesjonalny sprzęt medyczny – idealnie dostosowują się do ciała właściciela, dlatego nie warto ich sobie pożyczać, bo wtedy nie działają tak dobrze, jak powinny. W końcu co chwila muszą się dostosowywać do nowych kształtów, co nie sprzyja wtedy wydajności materiału i w ogóle cała konstrukcja trochę przestaje mieć sens. Dlatego jeśli kupować klin, to tylko dla siebie i dobrze o niego dbać. 

Po takich poleceniach nie miałam innego wyboru, jak zakupić swój pierwszy klin pod stopy. Na początku było dziwnie, to w końcu zupełnie inne uczucie, po prostu nowa pozycja ciała i przez pierwsze minuty miałam wrażenie, że moje ciało jest nawet bardziej spięte, by potem odczuć, jak rozluźnia się nawet w miejscach, w których dotąd nie czułam, że było spięte! To było fantastyczne uczucie, a klin uratował mnie w stu procentach.