Moja przygoda z rurą PCV

Po trzech latach mieszkania na 28 metrach kwadratowych w bloku, opatrzyły mi się już stare meble, które kupowałam jako używane na aukcjach internetowych, ponieważ nie było mnie wtedy jeszcze stać na nowe. Pracę w niewielkim biurze rachunkowym zaczęłam tuż po studiach. Pół roku temu starsza koleżanka odeszła na emeryturę, moja koleżanka Basia awansowała na jej stanowisko głównej księgowej. Szef nie mógł znaleźć nikogo na jej miejsce.

Kolor rury PCV ma znaczenie

wąska rura pcv fi 110Dlatego, musiałyśmy z Basią podzielić się jej dawnymi obowiązkami. Przybyło mi pracy, ale dostałam też sporą podwyżkę. Dzięki temu udało mi się odłożyć niezłą sumkę, na zakup nowych mebli do kuchni i salonu, które znajdowały się w jednym pomieszczeniu. Na szczęście brat i szwagier zaoferowali mi pomoc we wniesieniu i ustawieniu nowych mebli. Zaczęli od tych w kuchni i napotkali problem, który nie przyszedł mi do głowy, jako kobiecie. Okazało się, że muszą zmienić instalację kanalizacyjną, bo nowa szafka ze zlewem ma stać w innym miejscu. Brat spieszył się na trening tenisa, który miał mieć wieczorem, bo wkrótce jego drużyna będzie brać udział w turnieju dla amatorów. Zaproponowałam więc, że pojadę do sklepu, po potrzebne rzeczy, a on ze szwagrem zajmą się w tym czasie ustawianiem mebli w salonie. Potrzebna im była tylko wąska rura pcv fi 110, specjalnie sobie zapisałam, żeby nie wyjść w sklepie na blondynkę, która nie zna się na technicznych rzeczach. W szkole dzieci dokuczały mi właśnie z powodu koloru włosów. Niestety, powinnam była dopytać brata o więcej szczegółów. Dotarłam do marketu budowlanego w parę minut, znalazłam rury o średnicy 110 mm, wybrałam specjalnie taką, w najładniejszym, pomarańczowym kolorze. Szybko wróciłam do domu, ale na miejscu okazało się, że kolor rury ma większe znaczenie, niż mi się wydawało. Pomarańczowe są przeznaczone do użytku na zewnątrz, a brat potrzebował takiej rury w kolorze szarym. Czekała mnie więc kolejna podróż do marketu, tym razem po rurę w odpowiednim kolorze. Kiedy byłam już przy kasie, brat zadzwonił, żeby poprosić mnie jeszcze o dokupienie gilzy z PCV. Żeby się upewnić, że wezmę właściwą, konsultowałam się z nim przy wyborze, przez telefon.

Kiedy wróciłam, chłopaki kończyli już ustawianie mebli w salonie. Byłam zachwycona, nowa sofa i stolik prezentowały się razem świetnie. Kiedy zajęłam się dekoracją salonu, panowie zajęli się montażem nowej instalacji i szafek. Poszło im to bardzo sprawnie, skończyli w niecałą godzinę i brat spokojnie zdążył wypić jeszcze kawę przed meczem.