Egzotyczny rejs na wakacje

Razem z mężem postanowiliśmy cały rok ostro oszczędzać i wydać te pieniądze na jakieś mega wakacje. Takie, na których jeszcze nigdy nie byliśmy i na pewno gdzieś poza Europą. Nie mieliśmy jeszcze sprecyzowanego kierunku, ale na pewno chcieliśmy jakiś egzotyczny kierunek. W końcu miały to być nasze wakacje życia, niezapomniane chwilę i wspomnienia na całe życie. 

Statkiem przez Karaiby 

rejsy po karaibachMieliśmy już uzbierany naprawdę spory budżet na te wakacje. Jednak rok odmawiania sobie naprawdę wielu przyjemności opłacił się, bo efekt był bardzo widoczny na naszym rachunku oszczędnościowym. Czas, aby zacząć się rozglądać za jakimś super wycieczkami. Z mężem braliśmy pod uwagę kilka kierunków, jak na przykład Malediwy, Filipiny, Dominikana, Jamajka czy Tajlandia. Poszukaliśmy w internecie najróżniejszych ofert i znaleźliśmy jedną, która przeszła nasze najśmielsze oczekiwania. Rejsy po Karaibach. Czy może być coś piękniejszego niż rejs po jednym z najpiękniejszych regionach świata? Panama, Aruba, Barbados, Martynika, Gwadelupa. Całe życie marzyłam o pojechaniu i zobaczeniu na własne oczy chociaż jednej z tych wysp, a teraz miałam okazję kupić wycieczkę, na której mogę zwiedzić je wszystkie naraz. Nie zwlekaliśmy z podjęciem tej decyzji długo i kupiliśmy tą wycieczkę. Ja śmiałam się i płakałam ze szczęścia jednocześnie. Właśnie spełniło się moje największe marzenie, coś co zawsze wydawało mi się poza moim zasięgiem, to teraz siedziałam i odliczyłam dni do wylotu. Wizja spędzenia kilkunastu dni na ekskluzywnym jachcie, podziwiając niesamowite widoki, opalając się pod karaibskim słońcem i pływanie w praktycznie przeźroczystej wodzie. Czy jest coś bardziej piękniejszego? Dla mnie nie było w tamtej chwili absolutnie nic. Nie mogłam się doczekać, aż to wszystko będę miała okazję zobaczyć na własne oczy. Widziałam po swoim mężu, że również jest bardzo mocno podekscytowany tym wyjazdem i tak samo, jak ja nie mógł się już jego doczekać i nic w tym dziwnego. W końcu czekała nas wyprawa życia.

Kiedy już przylecieliśmy samolotem na miejsce i wsiadaliśmy na pokład jachtu, to chciałam, żeby mąż mnie uszczypnął, bo wprost nie wierzyłam w to co widzę i w to co się aktualnie dzieje. Widać było po innych pasażerach, że u nich również poziom ekscytacji osiągał poziom zenitu. Z pewnością mogę powiedzieć, że były to najlepsze wakacje w całym naszym życiu i już mamy umowę, że przez najbliższy rok znowu odkładamy ile się da, aby znowu wyruszyć w jakieś wspaniałe miejsce, które na długo pozostanie w naszej pamięci.