Drukarnia ulotek w Poznaniu

Od niedawna prowadzę swoją własną restaurację w Toruniu. Serwujemy tam głównie kuchnię polską, choć są też dania włoskie i niemieckie. Zatrudniłam najlepszych kucharzy w regionie i najładniejsze kelnerki. Mamy też profesjonalnego barmana i dwie panie od pomocy kuchennej. Niestety, ale biznes w ogóle nie chce ruszyć do przodu. Zastanawiałam się długo, co może być przyczyną i doszłam do wniosku, że zupełny brak reklamy. Postanowiłam zaprojektować ulotkę reklamową, którą wydrukuje tysiąc razy i poroznoszę wszędzie, gdzie tylko to możliwe.

Najbardziej kreatywna ulotka w mieście

kreatywne ulotki w poznaniuWczoraj podjęłam pierwsze kroki w celu zaprojektowania swojej ulotki reklamowej. Przeczytałam kilka artykułów, co taka ulotka powinna zawierać,aby była skuteczną reklamą. Na pewno musi być charakterystyczna i fantazyjna,aby wyróżniała się spośród stosu innych ulotek reklamowych. Będzie kolorowa i błyszcząca. Wydrukuję ulotki w najlepszej drukarni w mieście, choćby miały mnie kosztować majątek. Ta restauracja to było moje największe marzenie i nie pozwolę, aby po prostu prysło. Zrobię wszystko, aby ratować swoją firmę. To będą najbardziej kreatywne ulotki w Poznaniu, jakie kiedykolwiek powstały. Tło ulotki będzie różowe z domieszką srebrnego brokatu. Umieszczę zdjęcie restauracji, jej wnętrze i obrazki dań, jakie serwujemy. Na pewno będą to zdjęcia naszych pierogów z grzybami, rolady wołowej, bigosu, krokietów i gołąbków. Pyszne dania kuchni polskiej na jednej stronie ulotki. Druga strona będzie zawierała wykaz cen za poszczególne dania i specjalny rabat dla posiadacza ulotki. Każdy klient, który pokaże ulotkę, zapłaci o dwadzieścia procent mniej. To rewelacyjna promocja i sukces murowany. Jestem o tym przekonana. Jeszcze dzisiaj pójdę do najlepszej drukarni w mieście i wydrukuję tysiąc ulotek, które od razu zacznę rozdawać przechodniom. Przedzwonię jeszcze do tej drukarni, aby upewnić się, że jest wolny termin, nie chciałabym niepotrzebnie czekać. Okazało się, że mogę iść, nawet teraz.

Wydrukowałam tysiąc ulotek według własnego oryginalnego projektu. Zapłaciłam niemało, bo za sztukę wyszło trzydzieści pięć groszy. Nie miałam jednak wyjścia, bo do tego czasu wcale nie zainwestowałam w żadną formę reklamy. Moja restauracja nie prosperuje dobrze, wychodzę co miesiąc na minus. Muszę dopłacać ze swoich oszczędności,aby się utrzymać. Nie mogę sobie pozwolić na to,aby moi pracownicy nie otrzymali któregoś razu wypłaty. To niedopuszczalne w moim odczuciu,bo pracownika trzeba szanować, aby był wydajny i uczciwy.